Zapewne zastanawiacie sie skad nazwa bloga...otoz...my tez nie jestesmy do konca tego pewni ale...barszcz ( i tu nastepuje dlugi wyklad na temat:" recepcja barszczu we wspolczesnym swiecie studenckim i takie tam"-ale o tym innym razem;P) wydaje sie nam tak bogatym i roznorodnym daniem jak sam Lwow- o ile mozna go porownac do, za przeproszeniem-zupy-ale jakze wybornej!
Ale przejdzmy do sedna: Postanowilismy relacjonowac nasz pobyt na stypendium we Lwowie w postaci wpisow- mniej lub bardziej powaznych,w zaleznosci od wydarzenia,ktorym bedziemy chcieli sie z Wami podzielic.
W kwestii formalnej- szukalismy polskich znakow ale gdzies sie cholery ukryly, wiec zmuszeni jestesmy radzic sobie bez nich.
Po tygodniu tutaj prawie mamy grafik zajec- prawie robi wielka roznice heheh;P
Zeby zaczac tak jakos uroczysciej, chcielibysmy na wstepie podziekowac wszystkim, ktorzy pomogli nam odnalezc sie w zawilych procedurach zwiazanych ze stypendium. Zastanawialismy sie czy te osoby zyczylyby sobie byc wymienionymi tu z imienia i nazwiska- wobec watpliwosci jakie powstaly w tym temacie, postanowilismy wczesniej o to zapytac-co tez uczynimy wkrotce;)
Smacznego i milego czytania! Aga, Gaba, Ewa, Adam,pozdrawiamy:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
hmmm łała łiła az chce sie tam być i zyc istny raj na ziemi odajcie nam Lwów złe kabany wracając do tematu fajny wstemp czy cos napewno tu jeszcze wpadne pozdrawiam naratora w mojej głowie to ja pisał anonim nieznajomy bo to fakt autentyczny he he ;P
OdpowiedzUsuń